Zapraszamy do obejrzenia nagrania webinarium oraz lektury artykułu, przygotowanego przez prowadzącą. Materiały powstały w ramach projekty 12 Miesięcy Tematycznych z LABiBem.
Dobrostan to pojęcie wielowymiarowe, ma wiele twarzy. Definiuje się je przez pryzmat: zdrowia, szczęścia, satysfakcji, jakości relacji, zadowolenia i równowagi psychicznej. Mówimy dobrostan i podążając za pierwszymi skojarzeniami, myślimy o: dobrym samopoczuciu, stabilizacji, dobrym zdrowiu, dbaniu o siebie, poczuciu bezpieczeństwa, braku trosk i godnym życiu. Jeśli uda się nam wejść w temat nieco głębiej, to z pewnością połączymy to pojęcie również z poczuciem akceptacji, przynależności i z uważnością na siebie. Brzmi wspaniale, z poziomu definicji, czy jednak jest to stan osiągalny w naszej rzeczywistości, która zdecydowanie nie sprzyja dbaniu o siebie?
Żyjemy w świecie, który rzadko się zatrzymuje. Nieustająco goni nas czas. Robimy wiele rzeczy naraz, tracimy energię na mało istotne kwestie, dopada nas natłok myśli i stres. Wikłamy się w toksyczne relacje, regulujemy emocje jedzeniem. Nie mamy kontaktu ze sobą, często działamy automatycznie. Nie znajdujemy czasu na relacje z bliskimi, za to z chęcią i entuzjazmem angażujemy się w życie online. Postęp technologiczny wyprzedza nas niemal na każdym kroku, a mózg, zmęczony ilością bodźców, nie nadąża za tym morderczym tempem. Możemy cieszyć się dłuższym życiem, ale jego jakość ciągle pozostawia wiele do życzenia. Jeśli dołożymy do tego fakt, że środowisko pracy, w którym spędzamy 1/3 dorosłego życia, rzadko wspiera nasz dobrostan, okazuje się, że jesteśmy niebezpiecznie blisko depresji lub załamania nerwowego, czyli wielkiej eksplozji nagromadzonych emocji. Czujemy się coraz bardziej samotni, bezradni, niepotrzebni… Jak i czy w ogóle możemy sobie pomóc?
Paradoksalnie, dbanie o siebie jest proste, nie wymaga wysiłku czy wysokich nakładów finansowych. Wszystko, czego potrzebujemy, by zacząć skutecznie opiekować się sobą, mamy zupełnie za darmo i na wyciągnięcie ręki. Wystarczy świadomie po to sięgnąć.
Sen – to naturalny eliksir dla ciała i umysłu, a jednocześnie zasób, który chętnie i często redukujemy do niezbędnego minimum, by „nie marnować czasu”. A tymczasem odpowiednia ilość snu to fundament zdrowia i dobrego samopoczucia. Sen regeneruje mięśnie, reguluje emocje, apetyty i pracę serca, wpływa korzystnie na pamięć i koncentrację, sprawia, że organizm lepiej radzi sobie z infekcjami.
Ruch – zdrowy, zgodny z naszym rytmem, taki, jaki najbardziej lubimy, będzie utrzymywał nasze ciało w dobrej kondycji i korzystnie wpływał m.in. na pracę serca. Nie trzeba kupować drogiego karnetu na siłownię, ani inwestować w sprzęt czy odzież sportową. Wystarczy spacer, kilka ćwiczeń rozciągających, joga w parku czy taniec przy ulubionej muzyce.
Higiena cyfrowa – czyli świadome korzystanie z sieci. Uważność skierowana na przeglądane treści. Refleksja: czy to, czemu poświęcam czas w Internecie, mnie wspiera? Czemu służy? Co mi robi? Redukowanie czasu online do niezbędnego minimum sprawi, że zyskamy czas na inne aktywności: czytanie, krótki spacer czy popołudniową drzemkę.
Dbałość o relacje – sprowadza się do pielęgnowania tych więzi międzyludzkich, które nam służą, a rezygnowania z tych, które zabierają naszą dobrą energię.
Odpuszczanie – to trudna sztuka, ale nie niewykonalna. Przywykliśmy do tego, by wysoko stawiać sobie poprzeczkę, śrubować wymagania i być dla siebie surowym sędzią. Co z tego mamy? Głównie poczucie bycia niewystarczającymi. Traktujcie siebie z miłością i wyrozumiałością, jak najlepszego przyjaciela.
Uważność na siebie – rozumiana wielowymiarowo. Po pierwsze, jako uwaga skierowana na sygnały, które daje ciało: regularne badania lekarskie, profilaktyka. Po drugie, jako praktyka traktowania siebie z czułością, dbałość o swoje zasoby czy rozwijanie talentów.
Kontakt z naturą – spacer, oddech i uważna obecność w przyrodzie to przywilej, na który stać każdego.
Osiąganie równowagi to proces, który wymaga cierpliwości i regularności. Można wesprzeć go praktyką uważności, jogi, wdzięczności, świadomego oddechu i poprzez medytację.
Julia Janda-Wilk

